piątek, 18 grudnia 2020

Choinka Hans Christian Andersen



Andersen napisał ok. 150 baśni, które można podzielić według motywów na cztery grupy: oparte na motywach ludowych (Księżniczka na ziarenku grochuKrzesiwoNowe szaty króla), na mitologii skandynawskiej (Wielki wąż morski), wzorowane na źródłach obcych, np. orientalnych (Latający kuferSłowik) i będące wytworem fantazji autora (Brzydkie kaczątkoKrólowa śniegu).

Baśnie Andersena mają ponadczasową wartość. Poprzez pokazanie perypetii inteligentnych zwierząt i zaczarowanych stworzeń autor chce pokazać czytelnikowi, jak należy postępować w życiu. Sam Andersen mówił, że pisze baśnie po to, „aby i dorosłym podsunąć od czasu do czasu jakąś myśl”. I rzeczywiście, w każdej baśni można doszukać się odzwierciedlenia tego, z czym spotykamy się na co dzień.

Bardzo ważną cechą charakterystyczną utworów Andersena jest to, że zawsze w końcu wygrywa w nich dobro, natomiast zło zostaje napiętnowane. Dzięki ukazaniu charakterów ludzkich poprzez zachowania zwierząt i roślin czytelnikami baśni mogą być zarówno dzieci, jak i dorośli. Dzieci łatwiej zrozumieją ciekawą treść, dorośli szybko odczytają również to głębsze przesłanie.

Baśń o choince, która tak pragnęła urosnąć i uczestniczyć w rzeczach wielkich, że nie potrafiła cieszyć się chwilą obecną. 21 grudnia 1844 roku w Kopenhadze baśń wydało po raz pierwszy (razem z Królową śniegu) wydawnictwo C.A. Reitzel. Zdaniem jednego z badaczy Choinka to pierwsza baśń Andersena wyrażająca tak głęboki pesymizm.

Pierwsze wydanie
Pierwszy zbiór baśni (Eventyr fortalte for Børn – Baśnie opowiedziane dla dzieci) został wydany w Kopenhadze w roku 1835, a kolejne tomy ukazały się w latach 1836 i 1837, aż do roku 1872.

Ilustracje, tłumaczenia
Ilustratorami pierwszych (i wielu kolejnych, do dziś) wydań baśni Andersena byli Lorenz Frølich i Vilhelm Pedersen. Baśnie zostały przetłumaczone na ponad 80 języków. Na język polski tłumaczyli je m.in. Stefania Beylin, Jarosław Iwaszkiewicz, Franciszek Mirandola, Władysław Syrokomla, Cecylia Niewiadomska i, po raz pierwszy bezpośrednio z języka duńskiego, Bogusława Sochańska.

Wybrane cytaty

  • Chociaż się urodziło pomiędzy kaczkami, lecz z łabędziego jaja, więc i ono także łabędziem stać się musiało nakoniec!
  • Moja ojczyzna, Dania, jest krajem prawdziwej poezji.
  • Naiwność to tylko jedna cząstka mych baśni, humor bowiem stanowi ich sól.
  • Życie każdego człowieka jest baśnią napisaną przez Boga.
  • Życie to najbardziej zdumiewająca bajka.



źródło: lektury.gov.pl

czwartek, 17 grudnia 2020

Dzień Braci Wright

 Wzbicie się w powietrze i skonstruowanie latającej maszyny od zawsze było marzeniem ludzi, wystarczy wspomnieć Dedala i Ikara, czy Leonarda Da Vinci. Wielokrotnie próbowano stworzyć maszynę latającą, która będzie cięższa od powietrza, ale próby te kończyły się w najlepszym wypadku zniszczeniem maszyny, w najgorszym śmiercią śmiałków. Udało się dopiero braciom Wright, na cześć których prezydent USA Dwight D. Eisenhower ustanowił w 1959 roku Dzień Braci Wright. 

 


Bracia Wright – pionierzy lotnictwa 
Bracia Wright, czyli Orville i Wilbur dorastali w Stanach Zjednoczonych, w Dayton, Ohio. Tam założyli warsztat, a swój talent konstruktorski doskonalili produkując i naprawiając rowery. Wnikliwie interesowali się lotnictwem, a ich celem było zbudowanie maszyny latającej. Początkowo były to szybowce, sterowane za pomocą skręcanych części skrzydeł. W 1903 roku złożyli wniosek o patent na swój sposób sterowania maszynami latającymi oraz zbudowali swój pierwszy samolot – Wright Flyer, napędzany silnikiem spalinowym. Projekt wykonał ich pracownik Charlie Taylor. W tym samym roku zapisali się w historii, dokonując pierwszej udanej próby wzbicia się samolotem w powietrze. Po pierwszej nieudanej próbie w dniu 14 grudnia na polach Kitty Hawk w Północnej Karolinie, bracia ponowili ją trzy dni później. To wydarzenie uważane jest za symboliczne narodziny lotnictwa. Jest to nawet udokumentowane filmowo (można zobaczyć na Youtube). Podczas 12 sekundowego lotu Flyer I pilotowany przez Orville’a Wrighta pokonał 36,5 m. Najdłuższy lot tego dnia wynosił 59 sekund. 
 
Jak wyglądają obchody Dnia Braci Wright? 
17 grudnia nie przypadkowo wybrano jako Dzień Braci Wright. Został on ogłoszony w Stanach Zjednoczonych 24 września 1959 roku przez prezydenta USA Dwighta D. Eisenhowera. 5 października 2011 roku ogłoszono je natomiast oficjalnym świętem w Ohio. 
 
Do obchodów w wydarzeniu corocznie zachęca sam prezydent – w Białym Domu ma miejsce uroczyste spotkanie podczas którego przyznawane jest trofeum Wright Brothers Memorial Trophy dla najlepszych pilotów. Nagroda upamiętniająca pionierów lotnictwa została uchwalona w 1948 roku. Jej pierwszym laureatem był William F. Durand, który opracował podstawowe pojęcia dotyczące projektowania śmigła samolotowego. Wśród laureatów są również takie postacie jak Neil Armstrong czy aktor Harrison Ford. 
 
Ceremonia odbywa się też w Kitty Hawk przy Pomniku Pamięci Narodowej Braci Wright oraz w Dayton, Ohio, gdzie się urodzili. W obchody angażują się również szkoły czy muzea lotnictwa. Choć jest to święto głównie amerykańskie, to przecież można je obchodzić również we własnym zakresie, choćby pójść do muzeum lotnictwa albo zdecydować się na lot w aeroklubie. 
 
Wynalazek samolotu nie tylko przyczynił się do naszego zrozumienia fizyki i inżynierii, ale i zmienił świat. Ludzie i towary zaczęli poruszać się po całym świecie w niespotykanym dotąd tempie, rozwinęło się wiele dziedzin przemysłu. Dziś trudno sobie wyobrazić świat bez możliwości transportu samolotem. 

środa, 16 grudnia 2020

Historia choinki


 Chyba nikt dziś nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez przystrojonego drzewka. Aż trudno uwierzyć, że zwyczaj ubierania choinki rozpowszechnił się na Starym Kontynencie dopiero ok. dwustu lat temu. W niektórych częściach Polski przyjął się stosunkowo niedawno, w II połowie XX wieku. Zwyczaj ten początkowo traktowany nieufnie na dobre wszedł do tradycji chrześcijańskiej. Ubierając choinkę, wkraczamy jakby w lepszy, prawie czarodziejski świat świąt Bożego Narodzenia, który pamiętamy z dzieciństwa.

Najstarsze doniesienia o choince, czyli drzewku przyozdabianym na Boże Narodzenie, pochodzą z Alzacji - pogranicza Niemiec i Francji. Dotyczyły one ustawiania w domach iglastego drzewka: jodły, sosny lub świerku przybranego jabłkami (rajskimi jabłuszkami), orzechami i ozdobami z papieru. Informacje te pochodzą głównie z XV-i XVI-wiecznych kazań kościelnych, w których zwyczaj ten był krytykowany jako pogański. W 1604 r. teolog Dannhauer strofował z ambony, że „wśród różnych głupstw świątecznych jest także choinka". Zwyczaj ubierania drzewka w czasie świąt Bożego Narodzenia zyskiwał jednak na popularności.

Najstarszym zachowanym świadectwem, potwierdzającym tę tradycję jest sztych Łukasza Cranacha Starszego z 1509 r., który przedstawia m.in. choinkę przystrojoną świecami. Bożonarodzeniowe drzewko obrazowało rajskie drzewo życia. W okresie przesilenia zimowego miało nieść nadzieję i symbolizować wiecznie odradzające się życie. Duchowni zaczęli zachęcać wiernych, by w czasie świąt, na pamiątkę pierwszych rodziców, ustawiać w domach takie zielone drzewko. Jabłka były przypomnieniem grzechu pierworodnego, a także s symbolem płodności. Wieszano je nie tylko na choinkach, ale też przyozdabiano nimi rózgi weselne. Świeczki symbolizowały Światłość świata, czyli Chrystusa, były też związane z kultem zmarłych. Początkowo świece zapalano właśnie dla nich. W zależności od regionu na choinkach zawieszano odmienne ozdoby. Oprócz jabłek i orzechów pojawiły się też ciastka i suszone owoce, a także ozdoby własnoręcznie wykonane z papieru i słomy.

Z Alzacji do Wersalu

Zwyczaj ubierania choinki (zwykle dopiero w dzień Wigilii) szybko rozpowszechnił się w całej Europie. Na tereny Polski przywędrował na przełomie XVIII i XIX wieku. W zaborze pruskim propagowali go pruscy żołnierze i urzędnicy. Najpierw był on znany tylko wśród arystokracji. Na dwór królewski choinki trafiły w XVIII wieku dzięki Marii Leszczyńskiej, która została żoną króla Francji Ludwika XV i jako pierwsza udekorowała Wersal choinkami. Zwyczaj ten poznała w Alzacji, gdzie wcześniej spędziła kilkanaście lat. Z czasem oprócz arystokracji przejęła go także szlachta i mieszczaństwo, a najpóźniej mieszkańcy wsi. W niektórych regionach południowej Polski choinki pojawiły się dopiero po II wojnie światowej. Zwyczajowo stała ona przynajmniej do Trzech Króli, ale najczęściej do Matki Boskiej Gromnicznej.

Zielono u sufitu

- W XIX wieku, zwłaszcza wśród górali, ale też szlachty i mieszczan na południu Polski popularny był inny rodzaj wystroju świątecznego. Miał wiele nazw: podłaźnik, podlaźniczka, sad, jutka. Był to wierzchołek iglastego drzewka zawieszany u powały zwykle szczytem na dół, a przyozdabiany orzechami, jabłkami, ciasteczkami; zapalano na nim świeczki. Strojeniem zajmowały się głównie dziewczęta. Drzewko wisiało zwykle na sznurze tak przymocowane, by można je było podnosić i opuszczać. Ułatwiało to zdejmowanie z niego łakoci. Łańcuchy zrobione np. z rodzynek, migdałów czy pierników specjalnie wieszano nad świeczkami, aby płomień mógł przepalić nitkę i przysmaki same spadały. Potem, gdy upowszechniły się już choinki stojące, przyjął się zwyczaj ozdabiania ich wierzchołka papierowym aniołem i gwiazdą, która miała symbolizować Gwiazdę Betlejemską. Symbol gwiazdy występował w zwyczajach bożonarodzeniowych już wcześniej, zanim upowszechniły się choinki. Gwiazdy wykonywano ze słomy i kolorowych papierków. Słoma jeszcze w czasach przedchrześcijańskich symbolizowała plenność i dostatek — mówi Małgorzata Oleszkiewicz, kustosz Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

Jodełka polska

Pierwsze choinkowe bombki, zwane w Małopolsce bańkami, pojawiły się dopiero w XIX w. Były wykonywane ze szkła dmuchanego i początkowo imitowały owoce i orzechy, ale z czasem wzornictwo się wzbogacało o bombki w kształcie przedmiotów codziennego użytku, np. bucików, parasolek, instrumentów muzycznych czy też postaci zwierzątek i pajaców. Zabawki choinkowe pierwotnie sprowadzano z zagranicy, a ich prawdziwym zagłębiem była Norymberga. Ozdoby stamtąd upowszechniły się w Polsce do tego stopnia, że zaczęły się podnosić protesty przeciwko modzie na tę cudzoziemszczyznę. I tu wielka zasługa pani Marii Gerson Dąbrowskiej, która w 1911 r. w redakcji pisma „Przyjaciel dzieci" w Warszawie udekorowała choinkę ozdobami, których wzory zaczerpnęła z tradycyjnego wystroju wnętrz staropolskich. Potem wydano książeczkę pt. „Choinka polska", w której zaprezentowano proste sposoby ich wykonania. Różne pisma i poradniki upowszechniły te pomysły - mówi Małgorzata Oleszkiewicz.

Kolorowe światy

Zaproponowane ozdoby wykonane były głównie z papieru, bibuły, słomek, koralików, wydmuszek jajek, a także z opłatków. Ten ostatni „surowiec" był bardzo popularny. Wykonywano z niego polskie ozdoby świąteczne zanim jeszcze zaczęto ubierać choinki. Opłatki, którymi łamano się podczas Wigilii, były wypiekane w Polsce już w XVII wieku. Oprócz tradycyjnych białych, były też opłatki kolorowe, dla zwierząt. Po Wigilii wynoszono je wraz z resztkami z wigilijnego stołu i karmiono tym inwentarz. Z kolorowych opłatków wykonywano kołyski dla Bożego Dzieciątka, ale także okrągłe ozdoby w kształcie kuli nazywane „światami". Miały one upamiętniać narodzenie Chrystusa Pana Świata. Nazwa „świat" związana jest z kulą zakończoną krzyżem, którą na wielu obrazach Chrystus trzyma w dłoni jako symbol władzy nad światem. Ozdoby te zawieszano u sufitu lub u podłaźniczki. Wspomina już o nich Juliusz Słowacki w dramacie „Horsztyński" (pierwsze wydanie 1835 r.). Na terenach północno-wschodnich Polski popularne były gwiazdy zrobione z opłatkowi zawieszane u powały. Opisuje to Henryk Sienkiewicz w „Potopie", którego akcja rozgrywa się w XVII wieku.

W czasie świąt Bożego Narodzenia do domu przynoszono też słomę i siano, czasami cały snopek, co miało przypominać stajenkę betlejemską. Ze słomy wykonywano gwiazdy, krzyże, kopy, które zatykano za święte obrazy. Często też zbierano zielone gałązki, którymi przyozdabiano domostwo, a także zabudowania gospodarskie. Niestety, zwyczaje te chyba już bezpowrotnie zanikły wraz z nastaniem tradycji ubierania przyniesionego do domu drzewka.


źródło: opoka.org.pl

wtorek, 15 grudnia 2020

Czytelnicze bingo!

Mamy dla Was czytelnicze wyzwanie, w sam raz na zimowy wieczór domu. Komu uda się najszybciej zakreślić 5 pól po przeczytaniu książek z zadanym tematem? 🧐


➡️ ZASADY ZACZYTANEGO BINGO ⬅️
1. Wydrukuj Zaczytane Bingo z obrazu poniżej
2. Przeczytana książka z danym tematem = jedno zakreślone pole.
3. Spróbuj zebrać BINGO, czyli 5 sąsiadujących ze sobą pól: w pionie, w poziomie lub na skos (w dowolnym kierunku).
4. Jedna książka może odpowiadać tylko jednej kategorii. Nawet jeśli dana książka pasuje do dwóch lub więcej kategorii, po przeczytaniu jej możesz zakreślić tylko jedno pole.


poniedziałek, 14 grudnia 2020

Zabawa w anagramy

 




W ramach gimnastyki mózgu proponujemy Wam zabawę w anagramowanie. Jest to jedna z tych zabaw słownych, która rozwija spostrzegawczość i umiejętność koncentracji.

Co to jest anagram? Według definicji Słownika Języka Polskiego anagram to:          1. wyraz utworzony przez przestawienie liter lub sylab innego wyrazu lub 2. łamigłówka, której rozwiązywanie polega na tworzeniu wyrazów przez przestawianie liter innych wyrazów.

Na czym polega anagramowanie? Prześledźmy to na przykładzie wyrazu tyran. Przestawiając sylaby w tym wyrazie otrzymamy wyraz ranty, a przestawiając pojedyncze litery otrzymamy wyraz narty.

Oto kilka przykładów anagramów: alergia - galeria, arbuz - burza, absurd – brudas.
Proponuję zacząć zabawę od prostszych wyrazów, np. trzy i czteroliterowych, by „załapać” istotę anagramowania. Oto zestaw wyrazów, w których trzeba poprzestawiać litery, nie sylaby.

TUB –
WAP –
NAP –
TIK –
RYG –
ITM –
ŻRA –
ORT –
OKB –
RJA –

TOLA –
DOWA–
LFAA –
DUNA –
TIKA –
RKAA –
ILMF –
KROA –
ASMU –
KNAZ –



Sami możecie spróbować stworzyć zestaw wyrazów do anagramowania i bawić się z rodzeństwem lub dorosłymi. Można na przykład wykorzystać do tego kostki z literami z gry Scrabble lub samemu wyciąć z papieru kwadraciki i  wpisać w nie litery. 

piątek, 11 grudnia 2020

Najpiękniejsze zimowe bajki, baśnie i powieści


1. Królowa Śniegu – Hans Christian Andersen

Najbardziej zimowa z zimowych baśni, za sprawą złej królowej, która była stworzona z zimna i lodu. Kaj i Gerda byli przyjaciółmi, aż do czasu, gdy do oka chłopca dostał się odłamek roztrzaskanego w przestworzach diabelskiego zwierciadła. Fragment rozbitego lustra odmienił spojrzenie chłopca na świat. Od tej pory wszystko, co dotychczas było dla niego piękne i dobre, postrzegał  jako brzydkie i złe. Królowa Śniegu zwabiła go do siebie mimo tego, że jej dusza była lodowata i okrutna. Gerda wyruszyła na poszukiwania przyjaciela. Tylko ona stała się dla niego ocaleniem.

2. Dziewczynka z zapałkami – Hans Christian Andersen

To najsmutniejsza z wybranych przeze mnie zimowych historii, ale jedna z piękniejszych baśni, jakie kiedykolwiek czytałam. Mam do niej ogromny sentyment. W bardzo mroźny, sylwestrowy wieczór mała dziewczynka chodzi boso ulicami miasta, próbując sprzedać zapałki. Żaden z mijających ją ludzi nie chce ich kupić. Nikt się nie przejmuje zmarzniętym i głodnym dzieckiem, wszyscy przechodzą obojętnie obok dziewczynki. Rozmarzona myślą poczucia ciepła, rozpala kolejno po sobie cztery zapałki. Każda z nich symbolizuje jedno jej pragnień, które przez kilka sekund widzi w swojej wyobraźni.

3. Lew, czarownica i stara szafa – C.S. Lewis

Narnia, czyli świat z szafy, w którym panuje wieczna zima. W 1940 roku rodzeństwo: Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja, zostają ewakuowani z bombardowanego Londynu na wieś. Ich nowym miejscem staje się stary dom, który jest zamieszkiwany przez Profesora Kirke. Podczas odkrywania zakamarków poszczególnych pomieszczeń Łucja odnajduje starą szafę, będącą tajemniczym przejściem do innego świata pełnego magicznych stworzeń i śniegu…

4. Zima Muminków – Tove Jansson

Któż nie kocha Muminków? To urocze stworzenia, które żyją w swojej dolinie. Spotkamy tam, m.in. Mamę Muminka, Tatę Muminka, samego Muminka, Migotkę, moją ulubienicę Małą Mi, Włóczykija, przerażającą Bukę, czy Paszczaka. Książki Tove Jansson zostały spopularyzowane dzięki animowanemu serialowi o tych stworzeniach. W opowiadaniu „Zima Muminków” Muminek obudził się i nie mógł znów zasnąć. Pozostawiony sam sobie musiał nauczyć się reguł rządzących zimą.

5. Dziadek do orzechów – E.T.A. Hoffmann

Ta bajka jest związana ściśle z Świętami Bożego Narodzenia. W Wigilię siedmioletnia Klara i jej braciszek Fred czekają na świąteczne prezenty. Jak zwykle najcudowniejszy dostają od sędziego Droselmajera, który jest zegarmistrzem i wynalazcą, a jednocześnie ich ojcem chrzestnym. Tym razem jest to wspaniały zamek z poruszającymi się figurkami. Pod choinką jest jeszcze jeden prezent – dziadek do orzechów, wyglądający jak mały ludzik o wielkiej głowie. Dziadek do Orzechów ulega wypadkowi – jego szczęka się obluzowuje. Gdy dziewczynka idzie do swojego pokoju ułożyć go z innymi zabawkami, ich świat ożywa. Oczywiście nikt dorosły nie chce uwierzyć Klarze…

czwartek, 10 grudnia 2020

Zimowe wierszyki



 


Zła zima 

Autorem wiersza jest MARIA KONOPNICKA

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!

Szczypie w nosy, szczypie w uszy

Mroźnym śniegiem w oczy prószy,

Wichrem w polu gna!

Nasza zima zła!


Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!

Płachta na niej długa, biała,

W ręku gałąź oszroniała,

A na plecach drwa...

Nasza zima zła!


Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!

A my jej się nie boimy,

Dalej śnieżkiem w plecy zimy,

Niech pamiątkę ma!

Nasza zima zła!


Grudzień

Autorem wiersza jest JÓZEF ANTONI BIRKENMAJER

Grudzień to miesiąc miły niezwykle,

bo w nim wigilii świeci nam gwiazdka,

a w domu naszym świeci choinka,

ubrana w świeczki, orzechy, ciastka,

zaś pod gałęźmi jasnej choinki

leżą podarki i upominki.


Są tu laleczki, są i żołnierze,

co ustawili się w długi pochód;

jest i Miś bury, jest łamigłówka

i nakręcany duży samochód;

a bywa zawsze też radość szczera

Gdy z ładnej książeczki obrazek spoziera.


Lecz, by to wszystko dostać, potrzeba koniecznie

co najmniej przez rok cały sprawować się grzecznie. 



Zima

Autorem wiersza jest JÓZEF CZECHOWICZ

Pada śnieg, prószy śnieg,

wszędzie go nawiało.

Dachy są już białe,

na ulicach biało.


Strojne w biel, w srebrny puch

latarnie się wdzięczą.

Dziń-dziń-dziń-dziń-dziń-dziń,

dzwonki sanek brzęczą.


Pada śnieg, prószy śnieg,

bielutki jak mleko.

W sklepach gwar, w sklepach ruch:

- Gwiazdka niedaleko!


Jeszcze dzień, jeszcze dwa,

chłopcy i dziewczynki!

Będą stać niby las

na rynku choinki.



Bałwanek

Autorem wiersza jest INNY

Gdy wychodzimy z samego rana,

Ulepić w parku wielkiego bałwana,

Ja, mama, tata, no i mój brat,

Pokryty śniegiem jest cały świat.


Bierzemy garnek, marchew, guziki,

Po drodze tata znajduje patyki.

I choć niecierpliwi i pełni zapału,

Śniegowe kule lepimy pomału.


Największą z nich ulepił nasz tata

I będzie chyba stała do lata!

Niewiele mniejszą zrobiła mama,

Będzie to brzuch naszego bałwana.


Tę całkiem małą, wspólnymi siłami,

Ulepiliśmy z braciszkiem sami.

Pocieszył nas tato, mówiąc te słowa:

"Mała, lecz ważna - bałwana GŁOWA".


Nosem - marchewka, oczami - guziki,

Rękami będą suche patyki.

Garnek na głowę - praca skończona,

I cała rodzina jest zadowolona!



JEDZIE ZIMA  Cz. Janczarski     

 

Przypłynęła chmura sina.

Od północy wiatr zacina.

Kot wyjść z domu nie ma chęci.

Coś się tam na dworze święci!

 

Kraczą wrony na parkanie:

- Jedzie zima , groźna pani!

 

  I już lecą z nieba śnieżki,

zasypują drogi, ścieżki,

pola, miedzę i podwórka,

dach, stodoły, budę Burka.

 

Kraczą wrony na jabłoni:

- Jedzie zima parą koni!

 

Mróz ściął lodem brzeg strumyka.

Zając z pola w las pomyka.

Krasnalowi zmarzły uszy,

już spod pieca się nie ruszy!

 

Kraczą wrony na brzezinie:

- Oj, nieprędko zima minie!


JEDZIE ZIMA  Hanna Ożogowska

Jedzie pani Zima , na koniku białym,

spotkały ją dzieci,  pięknie powitały:

- Droga pani Zimo,  sypnij dużo śniegu,

żeby nam saneczki,  nie ustały w biegu.

 

 

ZIMA  Hanna Ożogowska                    

 

Jedzie pani Zima

na koniku białym,

spotkały ją dzieci,

pięknie powitały.

-         Droga pani Zimo,

sypnij dużo śniegu,

żeby nam saneczki

nie ustały w biegu.

 

ZIMA  Jadwiga Koleśnik


Na drzewach czapy są śnieżnobiałe,

na dużych duże, na małych małe.

Śnieg przykrył wszystko, jak puch z pierzyny,             

zakrył też pokarm dla dzikiej zwierzyny.


Nam miło patrzeć na drzewa białe,

ale głodują ptaszęta małe.

Dzieciom jest miło zjeżdżać z góreczki,

lecz zimą cierpią małe ptaszeczki.


Niejeden ptaszek jej nie wytrzyma

i nie zaśpiewa, gdy minie zima.

A my lubimy, jak ptaszek śpiewa,

gdy się zielenią trawy i drzewa.                

 

ZIMA   W.Zechenter



Wesoło idzie na spacer zima,

za rączki małe bałwanki trzyma,

gdy się zaśmieje, śnieg z nieba leci,                                             

aby na sankach, śmiały się dzieci.

 

 

PRZYJECHAŁA ZIMA WOZEM    Lucyna Krzemieniecka


Przyjechała zima wozem. A z kim?

Ze śniegiem i mrozem.

Zaraz w poniedziałek

ubieliła pola kawałek.

A we wtorek?

Brylantami obsypała borek.                     

A w środę?

Położyła lusterko na wodę.

A w czwartek?

Zmroziła na tarninie tarki.

A w piątek?

Dorzuciła śniegu w każdy kątek?

A w sobotę?

Malowała na szybach kwiaty złote.

A w niedzielę?

Uszczypnęła w nos Anielę!



LUBIĘ ZIMĄ...   Maria Selke                                                    


Lubię zimę białą, radosną,

bo nakłada śnieżne czapy

świerkom i sosnom.


Lubię zimę sypiącą płatkami,                

gdy mknie w saniach

z dźwięczącymi dzwonkami.


Lubię zimę dbającą o dzieci

by na nartach mogły śniegu

tuman wzniecić.


Lubię zimę z lodowymi soplami

co maluje firanki para mroza farbami.


Lubię zimę kręcącą piruet z zamieci

gdy w pokoju ciepło od grzejników leci.

  

 


ŚNIEG    Aneta Doroz

 

                         Pada śnieg, pada śnieg, wszędzie jest już biało.         

                         Cały dzień, cały dzień, dzisiaj tak padało.

                         Hu, hu, ha, hu, hu, ha, Biała Zima nie jest zła.

 

 Hej, saneczki mkną z góreczki, a na sankach dzieci.

Jadą, jadą z górki, prosto na bałwana Zimowego Pana.

Nagle buch, wszystkie dzieci w biały puch.

Bałwan śmieje się, dzieci nie zniszczyły mnie.

 

Wszystkie dzieci wstają, bałwana udają.

Białe głowy, ręce, nogi, bałwan nie jest taki srogi.

Dzieci śmieją się, można fajnie bawić się.

Hu, hu, ha, hu, hu, ha, Biała Zima nie jest zła.